Jak bardzo trzeba wspiąć się na wyżyny własnych możliwości
by zaskoczyć Dodę? Dlaczego piosenkarka zdecydowała się
przyjechać do Opoczno? I czy warto jest walczyć o swoje
marzenia? Przeczytaj wywiad z Dodą – Ambasadorem akcji
„Pomagamy Dzieciom – Charytatywny maraton tańca na rzecz
Dzieci z Domu Dziecka”.

Czym w takim razie zaskoczył Cię Tomek i to na tyle, że
zdecydowałaś się wziąć udział w jego akcji?
Często zdarza się, że na koncertach zwracam uwagę na pierwsze rzędy.
Szczególnie gdy moi fani trzymają w rękach większe gabarytowo
przedmioty, na przykład ogromne miśki, czy tak jak w tym przypadku duże
napisy. Jeśli są one śmieszne i niecodzienne, to natychmiast przykuwają
one moją uwagę.
Bardzo lubię też ludzi nietuzinkowych i pomysłowych, którzy potrafią mieć
dystans do siebie.
Dostrzegłam przekładany z ręki do ręki transparent. Musiała skupić na nim
całą swoją ciekawość, aby do końca przeczytać jego sentencję, co też
uczyniłam. Chciałam dokończyć grę, w którą dała się wciągnąć.
To poniekąd gra spełnionych marzeń. Tomek spełnił swoje, Ty
z kolei spełniłaś marzenia dzieci. A o czym marzy Doda? Czy Twoim
zdaniem marzenia mają siłę sprawczą?
Myślę, że tak. Póki co wszystko o czym marzyłam udało mi się zrealizować.
Zawsze chciałam być piosenkarką i nią zostałam.
Marzyłam o spotkaniu ze Slashem z zespołu Guns N’ Roses, a okazało się,
że nawet z nim zaśpiewałam.
Teraz chciałam bardzo, aby zespół Virgin ponownie trafił do serc fanów,
a płyta którą nagraliśmy spodobała się tym, którzy będą jej słuchać.
![]() |
![]() |




















